Translate

Szukaj na tym blogu

wtorek, 24 kwietnia 2018

Jeszcze żyje

Nie wiem co pisać, od czego mam zacząć.
Nie wiadomo kiedy, już  dwa lata minęły od mojego ostatniego wpisu. Być możliwe, że już nikt nie pamięta. Agatownik ? WTF ???
A mimo wszystko bardzo nieśmiało, a jednak postanowiłam wrócić.
Oczywiście biorę poprawkę na to, że przez te dwa lata  świat blogosfery zmienił się nie do poznania i nie ma w nim już  miejsca dla tych co odpuszczają, jednak ja tęskniłam za tym.
Czuję się w obowiązku przeprosić tych , którzy tutaj często zaglądali. Przepraszam tych , których zawiodłam. Kłaniam się w pas.
Mam nadzieję, że problemy przegoniłam już na zawsze i daleko z wiatrem.

A, że lisy łagodzą obyczaje chyba każdy wie, nie ?

Lniana makatka z autorską ilustracją. Szyta i haftowana ręcznie.  Gotowa do powieszenia. Mama i córka lisek ❤




5 komentarzy:

  1. Bardzo ładna makatka i witaj z powrotem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Ci bardzo ❤ to jak miód na moje spragnione serce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witamy, witamy :) cuuudowna makatka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne liski;) Oj dawno ich ( w Twoim wydaniu) nie widziałam;) Oczywiście pamiętałam;)

    OdpowiedzUsuń

Hej! Podziel się swoją opinią.
Pozdrawiam, Agata :-)